Austriackie piwo? Jeszcze pół roku temu moje jedyne skojarzenia wiązały się z niezliczonymi markami jasnych lagerów, niemieckimi Hefeweizenami i popularnym marcowym. Ewentualnie przyszedłby mi na myśl klasyczny styl jakim jest lager wiedeński oraz nowofalowy austriacko-słoweński browar Bevog jako wyjątek potwierdzający regułę. Możecie zatem sobie wyobrazić jakie było moje zdziwienie, gdy odpaliłem listę najlepiej ocenianych piw na ratebeerze i dowiedziałem się, że piwna rewolucja dotarła również do tego niewielkiego kraju. Podczas gdy w Niemczech, które są przecież piwną potęgą, podobna lista składa się głównie z różnych odmian tradycyjnych koźlaków, piw pszenicznych i wędzonek (a czasami kombinacji wszystkich trzech stylów w jednym), w austriackim top 10 można znaleźć amerykańskie IPA, stouty czy CDA.

austria001(niemieckie napisy na tabliczkach wyglądają zawsze strasznie, bez względu co tam na nich pisze)

Mając w perspektywie wycieczkę do Wiednia na jeden z grudniowych weekendów, postanowiłem dowiedzieć się, gdzie mógłbym dostać jakieś ciekawe piwo. Wziąłem przede wszystkim pod uwagę fakt, że ratebeer przedstawia również Polskę jako piwne eldorado nowofalowej rewolucji, a z doświadczenia wiem, że czasami trzeba się nieźle nagimnastykować, aby dostać co fajniejsze butelki. Dlatego też nie chciałem jechać w ciemno i zapytałem jednego z aktywniejszych użytkowników na wspominanym portalu o pomoc.

I co? I był to strzał w dziesiątkę!

Sympatyczny piwosz mieszkający pod Wiedniem nie tylko opisał mi ze szczegółami i własnymi sugestiami całą piwną scenę w stolicy Austrii – zarówno puby, browary restauracyjne, jak i sklepy specjalistyczne – ale przede wszystkim wspólnie doszliśmy do wniosku, że należy chwalić się narodowym dobrem przed obcokrajowcami. Wynikiem tego rozumowania była wymiana najciekawszych polskich piw jakie mogłem znaleźć wówczas w sklepie za równie ciekawe piwa przedstawiające austriacki kraft. Nawet nie wiecie przed jak trudnym wyborem stanąłem, wiedząc, że mój internetowy nowy kolega lubi amerykański chmiel  nigdy nie pił nic z Polski, a ja mam wybrać osiem piw reprezentujący nasz kraj. Ciekaw jestem co byście wybrali na moim miejscu?

Tak więc oto zawiozłem do Wiednia trzy India Pale Ale (American IPA z Kormorana, Cascade IPA z Doctora Brew i Atak chmielu z Pinty), dwa American Pale Ale (Rocknrolla z Kingpina i King of Hop z AleBrowaru), Grodziskie 4.0, Grand Championa 2013 oraz uwarzonego przez siebie stouta mlecznego. W zamian dostałem Kramah z Bevoga (amerykańskie IPA z przepiękną etykietą), Black IPA, APA i barley wine z Brew Age, quadrupla z browaru austriackich trapistów, solidnie wędzone piwo z browaru 7 Stern, pale ale „bez nazwy” z Bierola oraz Aleysium 1852, które jest czymś między English Strong Ale i barley wine. Jednym słowem: łał!

WP_000696 (1)

Przez dwa dni w Wiedniu udało mi się również odwiedzić dwa… u nas powiedziałbym „browary restauracyjne”, jednak tam bardziej przyjęła się nazwa „brewpub”. Pierwszym z nich był 1516 Brewing Company usytuowany praktycznie w samym centrum Wiednia, a drugim Lichtenthaler Bräu.

1516 Brewing Company mieści się na Schwarzenbergstraße 2, czyli jakieś 10 minut spokojnym spacerkiem ze Stephansplatzu. Szyld na budynku nie pozostawia wątpliwości, że kierujemy się w dobrą stronę, a po wejściu utwierdzamy się w przekonaniu, że dobrze trafiliśmy. Od środka wygląda świetnie – najlepszym określeniem będzie „coś między irlandzkim pubem a niemiecką gospodą”. Na tablicach informacyjnych wyraźnie opisano dostępne piwa, a na końcu sali widać maszynerię do warzenia. Jedyny problem to brak zakazu palenia, co skutecznie odbiera przyjemność z picia piwa i uniemożliwia dokładniejsze zbadanie go sensorycznie.

Z tego, co udało mi się wyciągnąć od sympatycznie i biegle władającej angielskim kelnerki, w stałej ofercie można znaleźć pięć piw: jasnego lagera, řezané pivo, radlera, weizena na Cascade oraz amerykańskie IPA. Oprócz tego browar ma sezonowe piwa, które rotują z dosyć dużą częstotliwością; w pierwszej połowie grudnia można było się napić piwa korzennego oraz przyprawowego koźlaka. Moją uwagę przykuła jednak 1516 NZ Victory Hop Devil India Pale Ale (drugie najlepsze austriackie piwo według użytkowników RB) oraz 1516 Weisse. Z ręką na sercu mogę polecić oba.

Ciekawostka #1 (być może niesmaczna dla niektórych): w damskiej toalecie stoi automat z prezerwatywami, a w męskiej nie ma pisuarów, a jedynie długie koryto do wspólnego oddawania moczu.

austria002

Drugim odwiedzonym pubem był Lichtenthaler Bräu zlokalizowany na Lichtensteinstrasse 108; jest to jakieś 10 minut pieszo ze stacji metra Spittelau, gdzie jeżdżą linie U4 i U6, ale można też się dostać tramwajem prosto spod 1516 BC. Tutaj wystrój był o wiele bardziej domowo-restauracyjny: drewniane stoły z obrusami, kwiatki, wydzielony pokój dla palących oraz jedna z najciekawszych rzeczy jakie widziałem w pubie, czyli biblioteczka. Każdy może sobie wypożyczyć specjalistyczne książki o piwie na czas pobytu w pubie i poczytać o procesie warzenia,  różnych stylach, cudacznych piwach z całego świata czy konkretnych szczepach drożdży. Warto dodać, że większość książek jest po angielsku, a w jednej nawet zostało opisane Black Hope z AleBrowaru jako jedyne polskie piwo warte wspomnienia.

Piwo w Lichtenthaler? Wydaje mi się, że gatunki rotują dosyć często, ale różnorodność jest duża i każdy znajdzie coś dla siebie. Zacząłem od szkockiego ale, które niestety miało w aromacie mokrą szmatę, by później wypić przeciętne żytnie pale ale i przepyszne Le Tour d’Houblon, czyli – zgodnie ze słowami barmana – pszenicznego saisona. Dla tego ostatniego wrócę tam z wielką przyjemnością. Ponadto w browarze butelkowane są niektóre warki, więc zaopatrzyłem się w Double Red Ale; na pytanie czy mają jeszcze coś ciekawego, otrzymałem odpowiedź, że jest imperialny stout i wino jęczmienne… jednak tego drugiego została ostatnia butelka, która nawet nie została opisana. I wiecie co? Nie sprzedano mi jej, żeby nie wprowadzać klienta w błąd i nie sprzedać przypadkiem czegoś innego.

Ciekawostka #2: przez jakiś czas byliśmy jedynymi gośćmi i normalnie rozmawialiśmy sobie przy piwie, więc pewnie rozmowa się niosła po całym lokalu; gdy poszedłem po następne piwa, barman z wielkim zaciekawieniem zapytał czy jesteśmy Rosjanami, bo kiedyś słyszał rosyjski i uznał, że po takowemu mówimy… jak odpowiedziałem, że jesteśmy z Polski, zaczął szybko przepraszać jakby nas obraził najgorszą inwektywą.

austria003

Więc może jak będziecie kiedyś w Wiedniu to oprócz zwiedzania ratusza, zabawy na Praterze i podziwiania ogrodów i sal Schönbrunnu dacie się namówić jakieś dobre piwo?